25.01.2016

FITbreakfast: kakaowy omlet



Śniadaniowe naleśniki, omlety i inne gadżety wprost uwielbiam! Obowiązkowo kolorowe, obowiązkowo smaczne i obowiązkowo pełnowartościowe na poprawę humoru i wigoru o poranku! Nic nie zastąpi śniadania, które gwarantuje zastrzyk energii na cały dzień!
A może coś kakaowego na śniadanie, hmm?

Potrzebujesz:

2 łyżki mąki gryczanej
2 jajka
2 łyżki kakao
1 mały banan lub 1/2 dużego
odrobina oleju kokosowego (tylko do posmarowania foremki)
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
odrobina wody lub mleka do rozrzedzenia masy, jeśli jest potrzeba
opcjonalnie ksylitol do smaku
dodatki wedle uznania: u mnie owoce: kiwi, banan i mandarynki; migdały, orzechy i wiórki kokosowe; jogurt naturalny z owocami i do picia napój kurkumowy z imbirem i miodem

Jak:

Suche produkty wymieszaj ze sobą. Rozgniecionego widelcem na gładką papkę banana połącz z ubitymi jajkami i resztą suchych produktów. Foremkę do pieczenia posmaruj odrobiną oleju kokosowego, przelej powstałą masę. Upiecz w nagrzanym wcześniej piekarniku w temp. 180 st przez 20min. Udekoruj pokrojonymi owocami i dodatkami.






18.01.2016

little black dress


Co to jest, jest małe i czarne?
Sukienka!
Synonim kobiecości i elegancji. Wkładając ją nie popełnisz modowego faux pas. Wiedziały to kobiety już w latach 20. ubiegłego wieku. Powinna stanowić podstawowy element garderoby każdej kobiety. Pozwala się zestawiać z wieloma dodatkami tworząc za każdym razem zestaw... odpowiedni!
Mała czarna plus marynarka i subtelna biżuteria to sposób na strój do pracy, czy spotkanie. A wieczorem zrzucasz marynarkę, dobierasz wyrazisty, duży naszyjnik, czy kolczyki, do tego ulubione obcasy i możesz podbijać świat!
Nie masz jeszcze małej czarnej? Trwają wyprzedaże, to doskonała okazja, aby coś wyszperać! Leć!

Moja sukienka na pierwszy rzut oka wydaje się być prosta i minimalistyczna, ale to właśnie asymetryczny materiał zasłaniający nogę dodaje jej zadziornego pazura. Ten outfit nie mógł się obyć bez szpilek!















Mam na sobie:

sukienka - Zara
kolczyki - Zara
buty - no name

Fot. Krzysztof  Verconer

15.01.2016

FITbreakfast: zainspiruj się


Inspiruję się przy śniadaniu! Za każdym razem otwierając "Historię mody", Elle, czy Harper's Bazaar przypominam sobie, jak wiele sztuki jest w modzie. Widzę kształty, widzę bryły, widzę kolor, widzę zestawienia. Widzę piękne suknie, które do złudzenia przypominają nowoczesne rzeźby, wspaniale skrojone żakiety podkreślające linię sylwetki, kontrastujące połączenia materiałów i faktur. Projektanci to artyści, którzy do perfekcji opanowali sztukę dopasowywania. Ubrania, to nie tylko okrycie naszego ciała. Niewielu z Nas zdaje sobie sprawę jak wiele pracy i wiedzy wymaga stworzenie dobrego ubrania. Zupełnie tak, jak z obrazem. Poszukując malarskich inspiracji w świecie mody i gromadząc w głowie kolorystyczne zestawienia do moich obrazów, zajadam się pysznym, pełnowartościowym śniadaniem.

Śniadanie, które pokochasz! Osobiście to jedno z moich ulubionych!

Spróbuj jutro:

jajko na miękko
1/2 awokado
2 kromki chleba żytniego
parę grubych plastrów pomidora
2 liście sałaty
kremowy serek naturalny/chude mięso
szczypiorek, kiełki rzodkiewki
parę kropli oliwy z oliwek extra virgin
przyprawy: szczypta soli, pieprzu, kurkumy, chilli

Do picia: świeżo wyciskany sok z grapefruita z imbirem i kurkumą


Jak to zrobić?

Gdy jajko się gotuje (na miękko ok. 3-4min), posmaruj kromki chlebka serkiem, ułóż na nich sałatę i pomidora. Posyp do smaku kiełkami, szczypiorkiem i przyprawami. Awokado skrop oliwą i przyprawami. Wyciśnij sok z grapefruita, dodaj do niego ok. 2cm kawałek tartego świeżego imbiru i szczyptę kurkumy. Zamieszaj.


Wiem, że może Ci się nie chce. (Yezuuu, kto będzie o 6:00 rano klecił kanapeczki, kroił szczypiorek, wyciskał cytrusy?! Byle kromka chleba z byle wędliną z byle psazbudązmielonego i z głowy)
Nie.
Karm swoje ciało tym, co dla niego dobre. Jesteś tym co jesz. Twoje ciało zbudowane jest z tego, co mu dostarczasz.
Zdrowa dieta to nie obsesyjne liczenie każdej kalorii, ale świadomy wybór. Nie dla "E", nie dla składu długiego jak Biblia. Nie licz kalorii, licz chemię w jedzeniu.
Zadbaj o zdrowe tłuszcze - w tym śniadaniu obecne w jajku i awokado skropionym oliwą. Zamiast białej buły, po której za chwilę będziesz głodny, wartościowe, złożone węglowodany - 100% żytni chleb, koniecznie bez żadnych ulepszaczy. I zawsze świeże warzywa i dodatki, jak bogate w wit. C kiełki rzodkiewki.
Zawsze powtarzam, że człowiek je także oczami. Zielenina, przyprawy dodają nie tylko smaku i koloru. Od razu lepiej smakuje! Mniam! ;)





11.01.2016

cook it: makaron z pesto z jarmużu, pomidorkami i indykiem




Proszę Państwa, oto jarmuż, król zieleniny! Tą sympatyczną kapustę zalicza się do tzw. superfoods, czyli żywności, która jest nie tylko odżywcza, ale także lecznicza. W 100 g świeżych jarmużowych liści znajdziemy 150mg wapnia, o 30mg więcej niż w krowim mleku. Dodatkowo żelazo, witaminę K, A oraz C, mmm...

Jarmuż jest wyrazisty w smaku i twardawy. Długo zachowuje świeżość. Świetnie smakuje pieczony w postaci czipsów z chilli i oliwą. Ja dzisiaj proponuję go w postaci pesto w towarzystwie koniecznie pełnoziarnistego makaronu, pieczonego indyka i pomidorków koktajlowych!


Składniki na 1 porcję:

3 garści makaronu (u mnie ekologiczny makaron żytni)
1 szklanka świeżych liści jarmużu
2 łyżki oliwy z oliwek
2 łyżki orzechów włoskich
1/2 ząbka czosnku
spora szczypta soli i pieprzu
1 spora garść pomidorków koktajlowych
3 suszone pomidory w oleju
kilka kawałków pieczonego mięsa z indyka lub kurczaka (u mnie z udka)
1 garstka nasion słonecznika
opcjonalnie: do posypania kiełki rzodkiewki, ulubione suszone zioła i kurkuma

Przygotowanie:

Jarmuż zblenduj na gładkie pesto z oliwą, orzechami, czosnkiem, solą i pieprzem. Ugotuj makaron al dente i jeszcze ciepły wymieszaj dokładnie z pesto. Przełóż na talerz, dodaj na wierzch pokrojone na pół pomidorki, paseczki pokrojonych suszonych pomidorów i kawałki mięsa. Posyp słonecznikiem, kiełkami, ziołami i kurkumą.

Ekspresowy, zdrowy i pożywny posiłek gotowy!
Daj znać, czy smakowało :)


05.01.2016

chilly warsaw


Hopsa! Wskakujemy w nowy rok z modowym postem! Dziś postawiłam na uniwersalny, grafitowy płaszcz o szlafrokowym kroju, który sprawdzi się zarówno casual'owo, do beanie, jeansów i sneakers'ów, jak i świetnie zadziała w eleganckim wydaniu. Do tego biały golf, moja ulubiona torebka od Gosi Baczyńskiej, ukochane botki i odrobina złota (Bez niego nie byłabym sobą! Blink, blink!)
Dobry płaszcz to must have. Zwróć uwagę na jakość wykonania. Materiał na ciepły płaszcz powinien zawierać wełnę i kaszmir. Dobry płaszcz może nie być niestety tani, ale to inwestycja na lata, która się opłaca. Będzie Ci długo służył i nigdy nie wyjdzie z mody.




















Mam na sobie:

płaszcz - Unisono
golf - Mango
spodnie - second hand (River Island)
buty - deezee.pl
rękawiczki - second hand (Atmosphere)
torebka - Gosia Baczyńska
kolczyki - I am
pierścionki - H&M


fot. Krzysztof . Zobacz jego blog na www.verconer.blogspot.com


01.01.2016

about 2015 in 66 pictures

Zastanawiałam się przez chwilę, jak napisać podsumowanie roku. Tyle się przecież wydarzyło! Podołałam wyzwaniu i powstał post pełen zdjęć i osobistych przemyśleń. Co przyniósł mi poprzedni rok?


Nieoczekiwane zwroty akcji

2015 rok nauczył mnie minimalizować swoje oczekiwania. Nigdy nie wiesz, co się może zdarzyć. Najlepszy plan? Brak planu! Teraz nie widzę przyszłości dalej niż do najbliższego weekendu. Dla mnie, surowej perfekcjonistki wobec siebie samej, zorganizowanej i zawsze wiernej swoim zasadom odpuszczenie sobie czegokolwiek było czymś niewykonalnym.
Przeżyłam najprawdziwszą światopoglądową rewolucję. Nie na wszystko można się przygotować. Długo zajęło mi zrozumienie, że czasem trzeba odpuścić. Nie tylko nauczyć się codziennie wybierać  to, co naprawdę warte jest wysiłku, ustalać priorytety. Czasem musisz odpuścić wszystko co masz. Może czasem trzeba odpuścić tego, kim byłeś, aby stać się tym, kim naprawdę jesteś?
Prawdziwie polskie narzekanie dziedziczymy chyba wraz z DNA. To już jest poza moim systemem. Nie narzekam. Dlaczego? Dlatego, że NIGDY nie ma do tego powodu!
Niespodziewane skutki spontanicznych decyzji, wcześniej dla mnie nie do pomyślenia, zaowocowały tym, że więcej się uśmiecham. Dlaczego? Dlatego, że ZAWSZE jest ku temu powód.
Przekonałam się na własnej skórze, że wiele dobrego może wydarzyć się wtedy, gdy najmniej się tego spodziewamy i gdy właśnie odpuszczamy. Dzięki temu przypadkiem poznałam ludzi, dzięki którym nauczyłam się nowych rzeczy, także o sobie.
Nie boję się już robić rzeczy, do których wcześniej żadna siła by mnie nie przekonała. Tym razem to nie jest czcze gadanie, naprawdę to robię. I nareszcie czuję się świetnie ze sobą.













Pewność siebie

W 2015 dojrzałam. Widzę, że się zmieniam. Jestem pewniejsza siebie i mam odwagę świadomie powiedzieć: Jestem kobietą. I mówię głośno, że mam marzenia. Wiem, czego potrzebuję. Wiem, że to jest okej, aby dbać o swój komfort. Wiem, że zasługuję na to, co najlepsze. Wiem, że nie jestem głupia. Wiem, że nie pozwolę się źle traktować. Wiem, że mam klasę. Wiem, że jestem sexy.


















Siłę

Bezinteresowność jest dla mnie naturalna. Ostatnio robię więcej drobnych, miłych rzeczy dla praktycznie obcych mi osób i tylko umacniam swoją pewność, jak dużą radością jest dla mnie czyjaś radość.
Nie ja pierwsza wpadłam w sidła poświęcenia czemuś w 100% całej siebie, tak naprawdę zapominając o swoich potrzebach. Robię zatem więcej dla siebie. Zamiast zastanawiać się godzinami, czy powinnam coś zrobić, po prostu to robię. W 2015 dotarło do mnie, że nie wszystkie decyzje są przecież "na życie i śmierć".  I na wszystko znajdzie się czas, trzeba tylko chcieć i umieć wybrać, to co jest naprawdę ważne dla Ciebie. Nie można powiedzieć, że się czegoś nie lubi, gdy się tego nie próbowało. Najtrudniej się przełamać. Potem jest już z górki.
Dostałam impuls, aby plany z nieokreślonej przyszłości o zadbaniu o swoje zdrowie wcielić natychmiast w życie. Dieta i siłownia? Nie kręci mnie to. Przemogłam się i spróbowałam mimo wszystko. Co się stało? Odkryłam nową pasję! Tak, jestem pakerem i świruję na punkcie odżywiania. W sali wypełnionej umięśnionymi męskimi torsami i napiętymi bicepsami o obwodzie mojego uda, często jako jedyna przedstawicielka płci pięknej zgrabnie lawiruję między metalowymi konstrukcjami podobnymi do narzędzi tortur, aniżeli narzędzi służących do treningu mięśni.
Wraz z mięśniami urósł mi uśmiech na twarzy i satysfakcja z każdego kilometra wybieganego na bieżni, każdego dźwignięcia hantli w górę. Duma z samej siebie. Lepsza forma i zdrowie gratis.








Odwagę i rozwój

Grunt to zrobić pierwszy krok. Czasem, gdy wydaje się, że słusznie jest skręcić w prawo, warto odważyć się skręcić w lewo. Jazda bez trzymanki w nieznanym kierunku! To było dla mnie nietypowe.
Sztuka była w moim życiu... od zawsze! W 2015 roku zrozumiałam, że tworzenie jest częścią mnie. Tworzę cały czas: malując obraz, przygotowując potrawę, wybierając co dzień strój, dzieląc się z Wami zrobionymi fotografiami na Instagramie. Bez wątpienia rozwinęłam się, uświadomiłam i upewniłam artystycznie. Głowa pełna pomysłów 24h. Wykładowcy na uczelni docenili moje zaangażowanie. Pierwszy rok studiów zakończyłam z wybitną średnią.
Czy sztuka to jest to, co chcę najbardziej robić w życiu? Kto u diabła wie! Nie umiem się zdecydować, tyle rzeczy chciałabym robić!









Nowe pasje

Oprócz prowadzenia zdrowego trybu życia, zawsze chciałam nauczyć się gotować. Obecnie ciężko w to uwierzyć, że przez kilka ostatnich lat był to dla mnie najuciążliwszy obowiązek. Nie boję się go nareszcie! Kocham odkrywać jedzenie, kocham poznawać jego zapach, jego kolor, konsystencję, sposób podania. Uwielbiam odkrywanie nowych kulinarnych miejsc. Dzięki diecie odkryłam się w kuchni. Menu kuchni Patsycatsy zawiera teraz dużo więcej specjalności jej szefa.
Jesteś tym co jesz. Ja już dłużej nie jestem mrożonką przywiezioną od mamy. Gotowanie jest nowym źródłem mojej satysfakcji. A najprzyjemniej, gdy można to zrobić dla kogoś.






























Nadchodzące zmiany

Niby nigdy ich nie dotrzymujemy, ale ja nie wierzę do końca w ich bezcelowość. Warto robić podsumowania, a z nich wysnuwać postanowienia. Jeśli uda Wam się chociaż podjąć działanie w celu jakiejś zmiany, to już będzie lepsze, niż niezrobienie niczego!
Ja postanowiłam, że idea jaka będzie mi przyświecać w 2016 roku to mniej znaczy więcej. Chcę się pozbyć wszechobecnego nadmiaru. Nic nie jest warte kosztu mojego zdrowia, spokoju i szczęścia. Chcę wciąż zbyt dużo na raz powiedzieć, zrobić, mieć. Będę doskonalić się w sztuce wyboru i skupiać się na tym, co jest naprawdę dla mnie najważniejsze i nic mnie nie powstrzyma, żeby to osiągnąć!

Życzę Wam wiary w siebie w Nowym Roku. To z nią przeniesiecie góry.


Masz jakieś postanowienia noworoczne? Nasunęły Ci się jakieś myśli po przeczytaniu tego posta? Podziel się w komentarzu!



Mój Instagram i Facebook jest ładowany codziennie nowymi inspiracjami. Bądźcie z patsycatsy.com codziennie, lajkujcie, dzielcie się opiniami w komentarzach! Nie czekaj, dołącz!




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popular Posts

Instagram